Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

piątek, 20 października 2017

Piaski Karbali

( http://s.tvp.pl/images2/9/5/b/uid_95b7de4c40d80a0b9f11288ebd1942b31442047607952_width_633_play_0_pos_0_gs_0_height_355.jpg )
Zatajona prawda o Karbali wypływa po latach. „Bitwa była niewygodna dla polityków”
Piaski Karbali

Gdzie Bóg zastąpił glebę morzem piasku
a ludzkość tworzyła swoje pierwsze państwa
wysłano żołnierzy - synów piastowskiego rodu
by czołgiem i karabinem żagwie pokoju zanieśli 

Wielki Brat zmarszczył brew i groźnie skinął
więc się zgodzili wybrańcy „wolnego” narodu
pojechali najlepsi synowie z biało-czerwoną
by jak zawsze walczyć za naszą i waszą
na przeklętej od krwi bardzo obcej ziemi

Stanęli chłopcy jak kiedyś pod Termopilami
a było ich tylko czterdzieści
dla Polaka liczba zaklęta czterdzieści i cztery
by znów sławę oręża polskiego szerzyć

Bronili bohatersko chłopcy tego co nie nasze
na dachach Karbali od kraju tak dalekich
jak ich przodkowie kul i granatów nieugięci
bo przecież Polska - choć za najeżce tutaj uznani

To co nakazał im rozkaz zrobili
wróg wielu swych bojowników pogrzebał
chłopcy powrócili do kraju i rodzin
i jak zwykle stało się w naszej historii 
rodacy o nich zwyczajnie zapomnieli

Lech Kamiński

czwartek, 19 października 2017

Nasze słowa

Nasze słowa

Jak morskie fale
zbliżają się i oddalają od brzegu
uderzają wściekle
niszczą umocnienia
znów plażę pieszczą łagodnie

Dzięki za słowa miłe
tych drugich słyszeć i pamiętać nie chcę

Lech Kamiński

środa, 18 października 2017

Namiętność

Namiętność

On i ona złączeni miłością 
ona oddana mu cała
bez reszty i bezwstydnie

On ją do siebie zagarnia 
całą wtopił w ramiona 
namiętnością która wywraca góry
wywołuje wojny - prowokuje zbrodnie

Otoczeni bogactwem gestów
obydwoje boscy - życie tworzą nowe
cud stworzenia w splocie poczęcia
wyzwolonym zgodnie z naturą

Odwieczny cud powstania życia

Lech Kamiński
Klimt - pocałunek 

wtorek, 17 października 2017

Poezja w miłości

Poezja w miłości

Wiersze powinno się pisać o miłości
ma przecież to w sobie
ze darujesz całego siebie
ukochanej osobie

Będziesz o niej myślał nocami 
gdy do okien zaglądają gwiazdy
a księżyc - już bardzo bardzo stary
gwiazdy uwodzi poświaty urokiem

Śniadanie ma wtedy smak okropny
najlepiej karmić się jej widokiem 
gdy przypadkiem na ciebie spojrzy
wzrokiem zimnym niby sztylety
zwali się na ciebie całe niebo
zrobisz się mały - pokurczony jakiś
spuścisz wzrok i pójdziesz ...
tam przed siebie by zapaść się 
jak najgłębiej pod ziemię

Lecz gdy znów uśmiech się zabarwi na jej licu
dzień stanie się piękny kolorowy
zobaczysz ptaki które śpiewają dźwięcznie
cała przyroda zakrzyczy miłością

Lech Kamiński

poniedziałek, 16 października 2017

Rudbekia

Rudbekia

W soczystej zieleni rozbłysło słońce
głowę przechyla płatkami mruga
usiłuje rozkochać to duże

Duże spogląda życzliwie na małego umizgi
przyjmij trzmiela muzyka
przecież on jest od tego

Żywot kwiatka wiadomo krótki
zaraz zwiędnie opadną płatki 
trzmiel buczy do niego za krzaka
kto kocha się w ułudzie
 w cnocie umrze i nie będzie dłużej


Lech Kamiński

niedziela, 15 października 2017

Będzie jutro...

Będzie jutro...

Jutro będzie lepszy dzień
zakwitną kolorem kwiaty
do słońca uśmiechną się radośnie
poranną rosę będą spijać
 
Pójdziemy razem na łąkę 
tam niedaleko koło lasku
wysłaną dywanem kaczeńców
poprzetykane kwiatem mlecza
złotem zabranym od słońca
 
Jutro będzie lepszy dzień
zapachem zakwitnie maciejka
słonecznik pochyli się na wietrze
a słońce zaświeci najpiękniej
 
Pójdziemy tam razem kochanie
i naprzeciwko do kawiarenki
wypijemy z ekspresu kawę
porozmawiamy o niczym
tak jest najpiękniej

Lech Kamiński

sobota, 14 października 2017

Nastała plucha

Nastała plucha

Diabeł nakrył czapą świat cały
wicher z nudów oszalał
szarpie wielkie drzewo za oknem
a ono gałęziami uparcie się broni

Ziemia spragniona kropli deszczu
pochłania zachłannie każdą
orzeźwienie po słonecznej pogodzie
nasycić na zapas pragnienie

Chłód z mrokiem i wichrem się zbratał
przegnał daleko upały lata
jesień nastaje dużymi krokami
kolorową barw paletę daruje jesieni
szykuje nam zapasy słoty

Lech Kamiński

piątek, 13 października 2017

Piękna kobieto

Piękna kobieto

Kim jesteś piękna kobieto
maska skrywa twoją twarz
tajemnica na zawsze zakryta
co naprawdę myślisz - zdradź

Twoje serce kocha innego 
w piersi ciąży lodowy głaz
uśmiech podaruj - szczerozłoty
zapamiętam jego nadzwyczajny blask

Jesteś świętością kobieto
ofiaruję bukiet czerwonych róż 
tylko proszę spójrz miło
jeden uśmiech 
na dobry początek dnia

Lech Kamiński 

czwartek, 12 października 2017

Śmierć bohatera


Dzisiaj 12.10.  jest byłe święto Ludowego Wojska Polskiego – postanowiłem przypomnieć ten wiersz
Śmierć bohatera

Zmarł jak wielu innych przedtem
którzy przyszli z nim od wschodu
w „przyjaźni bratniej” z wrogiem narodu

Wybrali kruche życie z karabinem
byle dalej od Syberii i Moskwy
a bliżej polskiej stolicy Warszawy
i nadzieję że w kraju nie będzie obcych
bo przecież - karabin dostali

Przyszli do Polski od wschodu
jak zawsze przez Moskwę oszukani 
patrzyli z Berlingiem bezczynnie przez Wisłę
na śmierć - ukochanej Warszawy 
jej w mękach konanie...

W ruinach brunatnej stolicy - Berlina
zawiesili swoją dumę i chwałę  
w najpiękniejszych kolorach biało – czerwonych
w nią swą krew pot i niedolę przelali

To nic że wisiała tylko chwilę
bo kuło to w oczy Moskali
lecz była i wisiała
przecież wszyscy widzieli

Osiedli nad wielką rzeką
inną niż Wisła i obcą
zwyczajnie jak kiedyś ziemię orali
jak tamtą swoją ukochaną nad Wisłą

Żyli w kraju nad Odrą 
nowej ojczyźnie od Moskwy podarowanej 
nagroda za krew pot i śmierć w okopach  
pod władzą - ciągle Moskali

To brat który nie zna się na żartach
chętny do kieliszka i śmierci
odmówić to jak inni przed nimi
miasto Moskwa - kula w łeb i nekrolog
„Zmarł jak bohater – na serce”

Lech Kamiński 

środa, 11 października 2017

Polska Wallenrodem narodów

Znalezione obrazy dla zapytania wallenrod
Polska Wallenrodem narodów

Nad Polską w kolorach biało – czerwonych
płyną słowa - nie warte niczego
panowie w miękkich fotelach
bez słów własnych jak automaty
posługują się słowem jego...
słowa słowa słowa słowa...

Ten który przejął władzę w Państwie nad Wisłą
jak katarynkę nakręca sługusów
nosy czerwone wielkie jak u bocianów
Polskość wypaczona w słowie 
kiełbasą zapchane publice gęby
o władzy krzyczą – mało nam - mało
aż kiedyś się nią udławią
słowa słowa słowa słowa...

Z klęczek wstawania polityka
grozi poważną kontuzją głowy
obraziła już wszystkich ludzi honoru
na nogi wstaniemy oczywiście
lecz wokół - nie będzie nikogo
słowa słowa słowa słowa...

Śni się niektórym nocami
wielka Polska jak przed wiekami
Polska  Wallenrodem narodów
Obudź się Polsko...
słowa słowa słowa słowa...

Lech Kamiński
( 9-04-2016 )
„ A kiedy siedzieli Słowacki, Mickiewicz i Norwid w knajpie, w te słowy odezwał się Mickiewicz:
- Wallenrodem narodów!
Na to Słowacki:
- Bzdurę, rzekłeś waćpanie, Polska to Mesjasz narodów!
A na to Norwid:
- To ja też się naćpam, skoro mości Panowie, już głęboko w opiumowe nastroje weszli.„

wtorek, 10 października 2017

Słowa

Słowa

czy miłość w nich prawdziwa...

mgła oczu - 
trema  która głos zatyka
brak apetytu - oddanie
odbiera rozum 

miłość to prawdziwa

Lech Kamiński

poniedziałek, 9 października 2017

Miasto miłości

Zdjęcie użytkownika Krzysztof Lozowski Fine Art Professional.

Miasto miłości

(  wiersz poświęcony miastu Łozowisko Wielkie Krzysztofa Łozowskiego Art.)

Wyrosły domy na Łozowisku
wysokie smukłe koślawe nieco
dachy strzeliste a na nich wieże
zegarów pilnują nikt nie zabierze

W oknach siedzą wytworne damy 
w kwiaty wszystkie poubierane 
pachną z daleka aż w głowie kręci
miło kłaniajmy im się panowie 

Po niebie fruwają tłuste gbury
nadęte jak wielkie burzowe chmury
z obłokami w zawody płyną
nikt ich nie lubi z braku kultury

W mieście jest dzisiaj zabawa
będą się bawić kwiaty - damy
wspaniale w garnku pachnie potrawa 
na stole leży złota zastawa
orkiestra dudni w bęben mocno
aż chce się tańczyć z panną ochotką

Tańczą damy i przesmutne arlekiny
wywija oberka masywny burmistrz 
wokół wszyscy mają wesołe miny
co się tam pija zgadnijcie dziewczyny

Wypili wiadro wody źródlanej
z dodatkiem marzeń i szczypty zgody
więc się nie dziwcie panie i panowie
ze wszyscy wirują w tańcu łagodnie

Na nic głuptaki na nic pokraki
w tańcu się kręcą na strony wszelkie
miło bawimy się razem w kole
burmistrz gnieździ się już na cokole

Miło w mieście czas się toczy 
wesołe zabawy rozmowy miłe
trzymamy się wszyscy za ręce zawsze 
miasto miłości tu znajdziesz szczęście

Lech Kamiński

niedziela, 8 października 2017

Tylko wiatr

Tylko wiatr...

minęły wspomnienie 
piękne i niewinne

czy się skończyło...

kipią namiętności
burzą się osobowości
bezzasadna wojna trwa
bo o to co zdarzyć się nie może
o to co kipi marzeniami - ułudą

nic nie było -  a przecież się skończyło
 nie chce zrozumieć serce ...

Lech Kamiński 

sobota, 7 października 2017

Kolory jesieni

Kolory jesieni

Skończyło się lato
kolorami wymalowany świat
brązy opadły na zieleń łąk 
w nim się nagle zamotało 

Zażółciło się złotem na dworze
kolor dostatku i biżuterii pań
nadzieja bogactwa w stodole
dobrobytu przepowiednia w zimowy czas

W brązy poubierały się drzewa
owoców biżuteria zdobi sad
czerwienią jabłko spoziera
w pobliżu jarzębiny korali blask

Ziemia dywanem liści nakryta
szeleszczących na każdy krok
pojawiły się gołe drzewa
im nie straszny zimowy czas

Kwiaty zwiędły w ogrodzie
jeszcze kwitnie parę róż
swój zapach rozsiewają wkoło 
bawią kolorem ostatnich chwil

Deszcze królują na dworze 
z wiatrem oberka tańczą co dzień
szaleje parasol wszędzie kałuże
niech się skończy chłodu i słoty czas 

Lech Kamiński 

piątek, 6 października 2017

Z bólem zbratany

Z bólem zbratany

Gdy już wszystko co trzeba
dokonane zostało
gdy cudem najpiękniejszym
są dla ciebie wnuki
gdy ból w kościach okropnie
z młodą duszą się kłóci
gdy znów jak kiedyś
od kobiety zależysz

Wtedy dobry czas na umieranie
tylko człowieku - bólu się boisz

Lech Kamiński

czwartek, 5 października 2017

Anioł z gwiazd

Anioł z gwiazd

Widziałem anioła -
sfrunął od gwiazd 
skrzydła na ziemi zwinął 
na ławce przysiadł 
tuż przy nas

Kobierzec na łąkę rzucił
pełen ziół polnych i traw 
liście zielenią ozdobił
ręce zanurzył w bzach

Rozdał uśmiechy dzieciom 
kłopoty zabrał od mam 
zadowolenie z pracy dał ojcom 
wzajemnej miłości znak

Później - skończył robotę 
na powrót pofrunął do gwiazd 
zostawił pióro szczerozłote 
- miłości w poezji smak

Zacząłem pisać wiersze 
wychodziły mi nijak 
lecz kiedy piszę sercem
na Parnas wiedzie ich szlak 

Z weną idę pod rękę
wiersze piszę co dnia 
 choć czasem trwam w udręce 
proszę - weno moja trwaj

Lech Kamiński 

środa, 4 października 2017

Polny bukiet

Polny bukiet

W białym wazonie glinianym
bukiet kwiatów 
polnych polskich - najpiękniejszych
zebranych po porannej rosie 

Woń zapamiętana z dzieciństwa
gdy z matką za miastem na spacerze 

Wtedy zbieraliśmy kwiaty
koniczyny - na wianki
łubinu -  do wazonu 
róży -  dla koleżanki

Bukiet wypełniony wspomnieniami
najpiękniejszymi - z czasów młodości 
szkoda że nietrwały
zbyt szybko więdnie
jak młodości lata

Lech Kamiński 

wtorek, 3 października 2017

Płynie czas

Płynie czas

Zycie w dwoje
jest przy mnie ta - 
która przed wieloma laty 
mi serce oddała
gdy świat przepełniał prostotą

Dziewczyna krótko obcięta
głęboko zapadła w oczy
to nic  że czas okrutnik
poorał bezwzględnie jej lico
dalej ze mną jest  
- ta która tamtej nocy...

Wszystkie zmarszczki wycałuję
rozczochram posrebrzone włosy
gdy spojrzę - 
zawsze widzę w tobie tę 
która przed wielu laty
założyła mi obrączkę 
symbol życia we dwoje

Lech Kamiński

poniedziałek, 2 października 2017

Los człowieka

( Zdjęcie z lipca 2015r.)
Los człowieka 

rzadko wysłany płatkami róż
przeciwnie
składa się z burz i zawiei 
słońca przeplatany ciepłymi promykami
pełny nadziei 

Lech Kamiński

niedziela, 1 października 2017

Tam wysoko

Tam wysoko

Gdzie już zanika gwar miasta 
a poniżej smog doliny zasnuł
ludzie i zwierzęta są przyjaciółmi 
strumyk swe srebrne wody toczy
o kamienie się zwija złości
jak szalony w dół  płynie
po góralsku przez kamienie skacze 

Źródełko wody nieskażonej  
dla zwierząt przeznaczone nie dla ludzi
lecz bywa ze wędrowiec ze szlaku zboczy
ma prawo napić się górskiej wody 
eliksiru życia

Tam swego czasu wędrowałem
całym sobą wchłaniałem wygłodniały
promyki słońca z wierchów skalistych
przeplatane wichrem mgłą i deszczem
nasiąknąłem tym na zawsze

Lech Kamiński 
Tam wysoko

Gdzie już zanika gwar miasta 
a poniżej smog doliny zasnuł
ludzie i zwierzęta są przyjaciółmi 
strumyk swe srebrne wody toczy
o kamienie się zwija złości
jak szalony w dół  płynie
po góralsku przez kamienie skacze 

Źródełko wody nieskażonej  
dla zwierząt przeznaczone nie dla ludzi
lecz bywa ze wędrowiec ze szlaku zboczy
ma prawo napić się górskiej wody 
eliksiru życia

Tam swego czasu wędrowałem
całym sobą wchłaniałem wygłodniały
promyki słońca z wierchów skalistych
przeplatane wichrem mgłą i deszczem
nasiąknąłem tym na zawsze

Lech Kamiński 

https://www.youtube.com/watch?v=2AZM4wRP4UU

sobota, 30 września 2017

Podziękowanie


Podziękowanie

za uśmiech twój dziękuję
 wiosennym deszczem namalowany
- wszystkimi kolorami wiosny 

będę pisał wiersze
 myśli moje - czy piękne

nadzieje mam że dla ciebie 
błysną maleńką odrobinką uśmiechu

na życie znojne i trudne
na naszych chorób tysiące
by uśmiech męża czy żony
zawsze błyszczał codziennie
słońcem gorącym 

Lech Kamiński 

piątek, 29 września 2017

Gdzie jesteś

Gdzie jesteś

Będę cię szukał w pustyni miast
gdzie świt rozświetla życie
kwiaty będę pytał - czy była ta pani 
która powstała z moich snów

Lech Kamiński

…..............

Za Asnykiem

Między nami nic nie było
kila wierszy marnych zwrotek
Przecież nic się nie zdarzyło
kilka łez - nad własnym losem

Lech Kamiński

czwartek, 28 września 2017

Cisza

Cisza

Z marzeń najpiękniejsza jest cisza 
łka wieczorami miłośnie
leje łzy strumieniem srebra
czasami powietrza jej brak 

Nocami gnieździ się na poduszce 
tworzy obrazów tyle że hej
często fałszywe - ze kocha 
wiesz sama jak to jest   

Lech Kamiński 

środa, 27 września 2017

Haniu - za wszystko

Haniu - za wszystko

Zajrzałem w osnute nostalgią oczy
błyszczące mądrością doświadczenia
oczy inteligentne dobrocią wylane

W nich szczyty wysokie
granie pocięte marzeniami
i buty - uszlachetnione szlakiem

Ujrzałem muszelkę na plaży
targaną pianą po piasku 
rękę która ją do serca tuli
ochrania przed morskim wiatrem

Ujrzałem wichry niespodziewane
nie liczące się z niczym
nie ugną się przed klęską
zawsze powstaną 
i pójdą do domu - motyli pełnego

Błysk współczucia na widok wagabundy kota
serce wrażliwe - uroni łezkę nad nieszczęściem 

Lech Kamiński 

wtorek, 26 września 2017

Przyjaźń


Przyjaźń

beczka soli określa przyjaciela
słowo przyjaźń nic nie znaczy 
wyświechtane - jak napisy na murze 

rzadko bywa trwała

Lech Kamiński
…............................

Puchar

łzy kwiatów w napoju 
aż grzech podnieść do ust
kochanie wypij ze mną - proszę
zliżę ostatnią kroplę 
z twoich ust 

Lech Kamiński

poniedziałek, 25 września 2017

Upał

Upał

Żar z nieba
nich go cholera
termometr wysiada
pogody żenada

W domu wścieklizna
w pocie rodzinka
wentylator szaleje
ochłody drobinka

Na dworze susza
spragnione drzewa
wypalona trawa
to już nie zabawa

Kiedy będzie poprawa
deszczu choć kropelka
może modlitwa 
czary czarownika 

Cóż robić wypada
jaka na to rada
choć oby nareszcie 
dżdżu było troszeczkę

Lech Kamiński

niedziela, 24 września 2017

Zjawa z obłoków

( https://i.pinimg.com/564x/92/16/a9/9216a915067d619bbc0e161b42138fc7.jpg )
Zjawa  z obłoków

Czy sam anioł zstąpił z obłoków 
spojrzał i zakwitły czerwienią róże
toczą zapach uwodzicielski wokół

Czy ma ciało 
leciutko sfrunęła tańcząc powabnie
jest tutaj - znów jej nie ma
jest wszędzie 
- w pokoju w parku w mieście
i we mnie 

Lech Kamiński