Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

W ogrodzie


W ogrodzie

Tyś motylem w moim ogrodzie 
gwiazdą świecącą najjaśniej
królową kwiatów różą w purpurze
zostań w nim na zawsze

Lech Kamiński
....................
Czy to Ona

Czy zjawa wydumana 
może sam anioł zstąpił z obłoków 
spojrzał i róże czerwienią zakwitły
wokół toczą zapachy uwodzicielskie

Czy ma ciało 
sfrunęła leciutko tańcząc powabnie
jest tutaj i jej znów nie ma
jest wszędzie 
w pokoju kuchni łazience
- i we mnie 

Lech Kamiński

niedziela, 20 sierpnia 2017

Witajcie

Witajcie

kosodrzewino z gór wysokich ukochana
wyryta wspomnieniami z czasów dumnych
smreku dostojny
patrzący z pogardą na ceprów gromadę 
wyniosłe granie wichrami smagane
 a słońcem wyzłocone

butami ścieżki moje wydeptane 
bystre strumyki między kamieniami
jak węże wyścielone najczystszym srebrem 
hale znaczone owcami a kolibą zdobione

witam was i wspominam zawsze zachwytem 

Lech Kamiński

sobota, 19 sierpnia 2017

Zycie to film

 
Zycie to film

klatka po klatce
spadają kartki z kalendarza
w tym wiele zła

Jest odrobinka dobra
która nasze istnienie rozjaśnia
która jest sensem – najważniejsza
RODZINA

Lech Kamiński 

piątek, 18 sierpnia 2017

Przyjaźń

( stare czasy! )
Przyjaźń...

beczka soli określa przyjaciela
słowo „przyjaźń” nic nie znaczy
wyświechtane - jak napisy na murze
 rzadko trwała 

Lech Kamiński
…............................
Puchar

w napoju z kwiatów -łzy
aż grzech podnieść do ust
kochanie wypij ze mną - proszę
zliżę ostatnią kroplę 
z twoich ust

Lech Kamiński

czwartek, 17 sierpnia 2017

Przyjdę...

„Ostatnia rozgrywka” (rysunek format: 52x40cm Krzysztof Żyngiel

Przyjdę... 

W drzwiach stanę i zrobi się jasno 
nie trzeba chirurga 
skrzydła bez niego rosną 
dwie dusze w kobiecie 
 zła i boska 

Boska - gdy  kocha 
gdy staje się miłością 

Nie bój się - one wyrosną 
wzlecisz wysoko skrzydłami poezji 
zobaczysz z góry świat boski
napiszesz dla mnie pięknym wierszem 

anielskim... 

Lech Kamiński 

środa, 16 sierpnia 2017

Piwonie

Piwonie

Pragnę podarować ci kwiaty
zwykłe - z naszego ogrodu
męską ręką posadzone
podlewane i pielęgnowane codziennie

Kwiaty zerwę o świcie
świeże skąpane w rosie
obetnę z długimi łodygami
wtedy są najpiękniejsze

W ogrodzie wyglądają wspaniale 
posadzone jak żołnierze w szeregu
chylą głowy do słońca jak na rozkaz
tam właściwe ich miejsce

Nie lubię zrywać kwiatów
w ogrodzie wyglądają najpiękniej 
to nic że serce się kraje
wręczę je z uśmiechem
kwiaty dorodne soczyste i barwne
poubierane w kolorowe uśmiechy

Lech Kamiński 

wtorek, 15 sierpnia 2017

Śmierć bohatera

Dzisiaj jest święto Wojska Polskiego – postanowiłem przypomnieć ten wiersz
„Lenino”, Michał Bylina, 1973rok

Śmierć bohatera

Zmarł jak wielu innych przedtem
którzy przyszli z nim od wschodu
w „przyjaźni bratniej” z wrogiem narodu

Wybrali kruche życie z karabinem
byle dalej od Syberii i Moskwy
a byle bliżej stolicy polskiej Warszawy
i nadzieję że w kraju nie będzie obcych
bo przecież - karabin dostali

Przyszli do Polski od wschodu
jak zawsze przez Moskwę oszukani 
patrzyli z Berlingiem bezczynnie przez Wisłę
na śmierć ukochanej Warszawy 
jej w mękach konanie

W ruinach brunatnej stolicy - Berlina
zawiesili swoją dumę i chwałę  
w najpiękniejszych kolorach biało – czerwonych
w nią swą krew pot i niedolę przelali

To nic że wisiała tylko chwilę
bo kuło to w oczy Moskali
lecz była i wisiała
przecież wszyscy widzieli

Osiedli nad wielką rzeką
inną niż Wisła i obcą
zwyczajnie jak kiedyś orali ziemię
jak tamtą swoją ukochaną nad Wisłą

Żyli w kraju nad Odrą 
nowej ojczyźnie od Moskwy podarowanej 
nagroda za krew pot i śmierć w okopach  
pod władzą - ciągle Moskali

To brat który nie zna się na żartach
chętny do kieliszka i śmierci
odmówić to jak inni przed nimi
miasto Moskwa - kula w łeb i nekrolog
„Zmarł jak bohater – na serce”

Lech Kamiński 

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Jednak się zdarzyło...

Jednak się zdarzyło...

Starsza Pani ubrana w bieli 
buty na wysokich koturnach
drobniutką postać by ukryć
po zakupy z torbą wielką idzie

Pani o niewyraźnej twarzy 
już na mnie nie robi wrażenia 
obca postać w wieku przemijania
w zakamarkach Google wyszperałem 

***
Wspominam - pół wieku temu
koleżanka z równoległej klasy
przez telefon godzinne rozmowy
ojciec nie robił wyrzutu

***
Wydarzenie z życia najpiękniejsze
bal rocznicowy naszego rocznika
i była ona – partnerka w tańcu - jedyna
wszystkie kawałki były nasze

taniec -  jak balet w powietrzu - delikatny
– ona lekka i zwiewna
takiej partnerki nie miałem nigdy
w pamięci złotymi głoskami zapisane

***
Zostawiła w sercu wspomnienie
mogło coś być lecz się nie stało
parę chwil na życie całe szczęścia
to z sobą chcę zabrać do grobu

Lech Kamiński 

niedziela, 13 sierpnia 2017

Ona

Ona

Piękna ulotna - podmuch wiatru latem
- otocz mnie sobą 

Daj poczuć zawirowanie głowy
naucz miłości szalonej
tchnienie motyla senne
pełne uczucia
gdzie jesteś 

Lech Kamiński

sobota, 12 sierpnia 2017

Kolory jesieni

Kolory jesieni

Jesienią pisze smutne wiersze 
takie wychodzą najpiękniej
nadszedł czas nostalgii człowieczej
świat zbiera owoce pracy 
w złotych kolorach późnego lata 

Lech Kamiński

piątek, 11 sierpnia 2017

Zrozumieć kobietę

Zrozumieć kobietę

Za ułudę miłości jej wątłym śladem 
stracić cześć gotowa
zakłada na oczy wybiórcze okulary 
przyjaźnią gardzi - miłość szalona 

Kto zrozumie uczucia kobiece 
potem płacze po kątach biedna
wzgardzona niezrozumiała 
jak zawsze...

Sercu swemu zdradliwemu ufa 
zdradziło ją znów własne
rozumowi się nie kłania 
brzydota - pięknością 
arogancja - męskością 
wyuzdanie - miłością 

Miłość - bożyszcze robi z potwora

Lech Kamiński

czwartek, 10 sierpnia 2017

Baloniki

Baloniki

Powiesili baloniki wysoko przy suficie
to dla naszej Darii na jej lepsze życie
dzisiaj ma urodziny i prezentów wiele
baloniki wiszą u góry by było weselej

Powiesili baloniki a na torcie świeczki
każda to dla Darii rok życia beztroski
świeczki kolorowe tak jak jej marzenia 
Daria zdmuchnie świeczki 
to spełnią się życzenia

Balonik czerwony który jest wysoko
życzy małej Darii dobrego miłego 
trzy latka skończyła już nie jest malutka
do przedszkola pójdzie by piosenki śpiewać

Urodziny skończone pochowano świeczki 
zielony balonik zrobił się malutki
pozostałe smutne zwisają z sufitu 
zdejmą je kiedyś do kosza wyrzucą

Lech Kamiński

środa, 9 sierpnia 2017

Jest możliwe

Jest możliwe

nad chmurami jak ptak latać
z Madonną na kawę się umówić 
pływać na Karaibach pod żaglami 
szczytami Himalajów wędrować
zdobywać źródła Amazonki
pływać w kosmosie żabką

 - gdy zasnę

Lech Kamiński

wtorek, 8 sierpnia 2017

Kiedy kocha...

Kiedy kocha...

Kiedy mężczyzna kobietę kocha
to jakby wokół świat się zapadł 
jest jedynie ona najpiękniejsza 
ona liczy się w całym wszechświecie

A gdy do tego jest miłość wzajemna
nie ma nic piękniejszego 
brzydoty nudy też nie ma
jest cudowna miłość prawdziwa

Świat mieni się kolorami tęczy
można do rany go przyłożyć
dla swej kobiety ukochanej 
życie na szali by postawił 

Lech Kamiński

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Pozdrowienia

Pozdrowienia 

Przesyłam ci z daleka kochanie
gdzie krzyk mew o świcie budzi
pluskiem fal usypia szum morza
garstkę piasku zebraną dla ciebie
muszelek garść z przygodą niezwykłą
słowa tęsknoty za czasem który nie wróci

Niech myśl z tęsknotą
przelana na papier wierszem
sprawi ci przyjemność czytania
więc czytaj proszę moje wiersze

Niech ona nad poziomy wzlata
rozbiegnie się po świecie daleko
uleci w kosmos i księżyc odwiedzi
tam będę na ciebie czekał
uzbrojony sercem i kwiatów bukietem

Lech Kamiński

niedziela, 6 sierpnia 2017

W lesie

( http://www.zielonyogrodek.pl/images/media2/31059zajac_fot._skeeze_Pixabay.jpg )
W lesie

Każde drzewo ma swego duszka
on na najwyższej gałęzi siada
delikatnie szumi mu do uszka
o tym co widział opowiada
nigdy nie kończącą się balladę

Tam z prawej  brzoza bielutka
panna za mąż wyjść gotowa
a dąb żołędziami znów raczy
wygłodniałe dzików stado
w swojej ojcowskiej rozpaczy

Drzewo szumi opowieści swoje
że tam jest schowek zajęczy
w wysokiej trawce wydeptany
i prosi zajączka małego
o swoje długie uszy zazdrosnego
opowiedz wszystkim moją balladę 
mój przemiły kolego

Nasz zajączek długonogi
wysoko wystawił z trawy uszy
miłe dźwięki łowi z daleka
będzie z tego posłańcy pociecha

Lech Kamiński

sobota, 5 sierpnia 2017

Z deszczem

Z deszczem

Jestem w zenicie chmur 
spójrz w górę kochanie
sfrunę na skrzydłach marzeń
czekaj na mnie wieczorem

Spłynę do ciebie deszczem
 czekaj mnie proszę na dworze
to nic że ma być ulewa
przybędę na nici tęsknoty
nie zatrzyma mnie zdumienie twoje

Przyniosę jak zwykle różę
czerwoną jak uczucie szalone
kolczastą jak to które wiąże
na zawsze ludzi dwoje

Lech Kamiński

piątek, 4 sierpnia 2017

Żegnam Cię przyjacielu

Żegnam Cię przyjacielu
( Pamięci  śp. Jasia Skiby zmarł 30 czerwca 2015 )


Jak mogłeś odejść w drogę bez końca
samotnie i o przyjaźni zapomnieć
 wiecznej od lat czyli ławki szkolnej
przyjaźni męskiej szorstkiej i mocnej

Byłeś blisko że mną we wszystkich latach
nasze żony to też przyjaciółki serdeczne
rodziny nasze się z sobą połączyły
Jasiu odszedłeś od nas nazbyt wcześnie

Oddaję ci salut kapitanie mórz i oceanów
major piechoty żegna cię w daleką drogę
przyjmij ten salut jak na wilka morskiego przystało
„Cześć Twojej Pamięci” i „banderę opuść”

Lech Kamiński 

czwartek, 3 sierpnia 2017

Walka o czas ( dializa)

Walka o czas ( dializa)

Czas - jak życie
chwila niezbędna 
dwie igły 
siostry w potrzebie
dają czas by istnieć
by żyć

Wytrzymasz gorąca udary
fizjologia panem
igły rządzą
darują życie 
całe trzy dni
dasz radę

Czasem zwali na podłogę  
 jej ożywczy chłód pokochasz
jak oddech Pana
ciało bezwładne
 podnieść się - daremny trud

Zbiegną się anioły
białym fartuchem zatrzepocą
eliksir - sól życia 
by w kolorach widzieć świat

Czy zawsze

Lech Kamiński

środa, 2 sierpnia 2017

Uśmiechnij się...

Uśmiechnij się

To nic że kłopoty
że w trudzie i bólu 
każdy dzień liczę

Są chwile miłe
gdy na twej twarzy 
zakwitnie uśmiech
zaś wnuki powiedzą - dziadku

Lech Kamiński
…....................

 Ty

gdzie wracam we snach
tam żyłem kochałem byłem
tęsknię i wspominam

tam Ty jesteś

Lech Kamiński

wtorek, 1 sierpnia 2017

Olbrzymy

Olbrzymy

Za mym oknem rosną drzewa
swymi wierzchołkami sięgają pod chmury
gałęziami powietrze w takt wiatru głaszczą
to świerki sosny dęby i buki 
w wieku już słusznym – uwierzcie

Pamiętają zdarzeń bez liku
dwie wojny przeżyły w swym kącie
gałęziami poszumią lat jeszcze wiele
nie będą nam żałować pięknego widoku

Znam też innych dzisiejszych olbrzymów
czwórkami w takt marszu odchodzą
drogą żołnierską prosto do nieba
w żołnierskiej postawie jak bohaterom wypada

W oczach pozostały im jaszcze
tumany kurzu spod Lenino
kolor maków w najpiękniejszej czerwieni
i smród olejów z pięknej Normandii

Pamiętamy i tych wielkich 
do cna przesiąkniętych zapachem ognisk i lasów
Ojczyznę stawili nad życie
pytać nie śmieli o nagrody ani zaszczyty  

Odchodzą olbrzymi czwórkami do nieba
co po nich zostanie pamięć czy też drwina
czy dalej morze kłótni ambicją pisanej
kto z nich ma krew w biało-czerwonym kolorze

Czy pieniądz stanie się przepustką do nieba

Lech Kamiński

poniedziałek, 31 lipca 2017

Gdzie jesteście

Gdzie jesteście

Serce rozdarte tęsknotą - szczytem wysokim 
wstydliwie chowającym się w chmurach 
jeziorem kamienistym - mocno niebieskookim 
lasem świerkowym pachnącym żywicą
bukami chlubiącymi się szelestem liści 
kosodrzewiny krzakiem niezwykłym w sobie

Pamiętam...  mgły zaczarowane
gdy się maszerowało w deszczu 
wichry które wzbraniały oddechu
herbatki w schroniskach - smaczne
jak ambrozja
zmęczenie - było esencją zachwytu

Grzbiety słońcem skąpane
górskie kamieniste ścieżki 
com je zdeptał 
butami zdartymi na szlaku
porzucone gdzieś w koszu 
- już na zawsze
plecakiem już niepotrzebny i niczyim

Przyjaciele z tego samego szlaku
gdzie teraz jesteście 

Lech Kamiński

niedziela, 30 lipca 2017

Wierzba


( https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSd9onEgPM0gCGlsu1aj3iThPPbIkATiAc7WEjeZmZPdWOgRA5E )
Wierzba

Niby panna młoda
w zieloną suknię wystrojona
włosy zaczesane do samej ziemi
czeka na druhny swoje
a pana młodego - nie ma

Cisną się do niej świerki srebrzyste
z osiką trzęsącą się na czele
klony otoczyły ją wokół
a w kącie dąb dorodny
rozpostarł mocarne ramiona szeroko
gawiedź odpycha od siebie
spogląda na pannę młodą
gałęziami tuli - miłośnie

Lech Kamiński 

sobota, 29 lipca 2017

Godzina W


( KONIUSZEWSKA Jadwiga, Powstańcy warszawscy ,Altius,Warszawa )
Godzina W

Gdyż nadszedł wtedy czas zapłaty
i ty poszedłeś chłopcze do boju
za honor za kraj za Ojczyznę
na śmiertelny o Warszawę
za wszystko...

Lato z uśmiechem żegnało chłopaków
w mieście dumnym i upartym do bólu
niebo błękitne nad nimi się śmiało
a tam roje wrogich samolotów 

Wiele krwi chłopcom wylać przystało
wielu przyjaciół pochować na ulicy
walczyli o swój kraj choć na drugim brzegu 
wielki brat który nie liczy się z niczym

Mama zginęła gdzieś na Targówku
siostra pracuje w którymś że szpitali
ktoś na obiad gotuje ostatnie kartofle
wyszperane w piwnicy sąsiedniego domu

A ty syneczku śmierci się nie boisz
to nic że tygrysy i bomby z samolotów
z gruzów znacznie łatwiej bronić miasta
tylko wody wiadro i można do zmroku
zanieść śmierć faszystom i od miasta wara 

Lech Kamiński 

piątek, 28 lipca 2017

Samotnia o świcie

Samotnia o świcie

Pamiętam... 
wschody i zachody niezapomniane 
niedzisiejsze w przepaściach górskich 
słońce za świtem zza grani się skrada
 teatrem cieni ściany skaliste ożywia

Pierwsze promyki nurzają się w jeziorze
świtem rozbłysnął mrok skalny 
brzask który zabarwia purpurą 
jak gdyby krwią skały broczyły

Wysoko na popękanej skale
strumyk z obłędem wody toczy 
szaleje - kipi pianą - siłą przeraża
aż swe złości w jeziorze utopi

Te wody to strumień pereł
kuszą z daleka diamentowym blaskiem
w dole ciepłem zaprasza domek drewniany
smakiem piwa i herbaty z cytryną kusi

Lech Kamiński 

czwartek, 27 lipca 2017

Mojej żonie

Mojej żonie...

Proszę - usiądź ze mną 
pomilczmy razem troszeczkę

o tym co mogło się zdarzyć a nie zdarzyło
o tym co się stało i już nie odstanie
że choć nasze ciała strajkują 
mamy dusze młode
jak kiedyś

miło razem się starzeć...

Lech Kamiński

środa, 26 lipca 2017

Wiersz o miłości

Wiersz o miłości

Prosisz o wiersz o miłości Pani... 
miłość to słowo wielkie 
uczyłem się je wymawiać latami 
dalej wypowiedzieć nie umiem

Jej uczyłem się od matki
jej była wielka - bezgraniczna
próbowałem dać ją dziewczynie 
wzgardziła nią zwyczajnie -
 tak po prostu 

„Miłość” 
zaczarowane słowo 
potrafi wyczynić czary wielkie 
dlaczego go wypowiedzieć nie umiem 
może tez jestem  zaczarowany 

Zaczarowała mnie dawno dziewczyna 
drobna niezwyczajna  kiedyś
jej nie mogłem wykrztusić tego słowa
a innej - kłamać się nie godzi

Lech Kamiński

Dla Ań

Dla wszystkich naszych Ań! 

wtorek, 25 lipca 2017

Moje miasto Koszalin

Moje miasto Koszalin

Mewy krzykliwe opuściły morze
zamieszkały na dachach koszalińskich domów
krzykiem i lotem swoją obecność znaczą
toczą głośne wojny z kawkami
wojny - w której nie ma zwyciężonych

Płaskie dachy dla nich stworzone
krążą między wieżowcami wysoko
potrafią bez ruchu szybować na wietrze
wspaniali żeglarze nie zmordowani w locie

Pokochały jak my nasze miasto
omijają z daleka lasy Chełmskiej Góry
zostawiają parki i place gołębiom
niech one też się miastem nacieszą 

Miasto kolorowe w zieleni skąpane
smagane chłodnym wiatrem znad morza
z rzeczką i przyległą parkową przyrodą
 dla kaczek i łabędzi domem

Miasto młodzieży i szkół różnych
i miasto ludzi zużytych wiekiem
żyjących samotnie 
opuszczonych przez dzieci 
gdyż dla pracy i chleba 
wyjechały do innych miast i krajów 

Miasto centr handlowych gdzie nasze wnuki
na randki umawiają się jak my kiedyś w parkach 
Miasto chore na brak parkingów
z przeładowane ilością samochodów
rozjeżdżane ciężkimi tirami
z turystami gnanymi za słońcem do morza

Lech Kamiński

poniedziałek, 24 lipca 2017

Kwiat życia

Kwiat życia

ukryty w pięknej kobiecie
nad nią rozpostarty
rodzi ją - czy osłania
daje dar najważniejszy
tworzenia życia
w bólu i miłości 

jak ocean w którym się zaczęło
tak i ona
owocem miłości karmiona
wyda na świat - i utuli
przed złem tego świata

już na zawsze – do śmierci

Lech Kamiński

niedziela, 23 lipca 2017

Usiądź przy mnie



Usiądź przy mnie

nie będę gniewać się
ani boczyć
po co nam kłótnie
bądźmy dla siebie czuli
w różach deszczu
wrzawie miasta

usiądź przy mnie
uśmiechnij
popatrz mi w oczy
na dłonie moje
poukładamy swoje słowa daleko
na chmurach

twórczo - jak lubisz
twoich oczu kolorem

Lech Kamiński