Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

sobota, 22 kwietnia 2017

Czym jestem

( http://ania15xd.blog.pl/files/2014/08/1puj46.jpg  )
Czym jestem 

mgłą nad miastem...
słońcem - które do życia wstaje krwawo
deszczem - który głowę moczy tobie
 snem - który w zgrozie cię budzi
i księżycem - gdy w okno bezczelnie zagląda

wszystkim kochanie
i jednocześnie niczym 

Lech Kamińsk 

piątek, 21 kwietnia 2017

Pytanie

Pytanie

dlaczego miłość zadaje wiele bólu
dręczeniem serca się cieszy
rzadko trafia się wzajemna
czy musi

mówią - jest ślepa

Lech Kamiński

czwartek, 20 kwietnia 2017

Mewy

Mewy

na dachach naszego miasta
mewy się zagnieździły 
nad całym miastem królują
wygrały wojnę z kawkami 
teraz rządzą 
w powietrznej przestrzeni 

do życia potrzeba im mało 
trochę miejsca na dachu na gniazdo 
zawsze coś znajdzie się w śmietniku 
jak ładna pogoda  to i morze odwiedzą

dzisiaj jest spokojnie 
nie słychać  krzyków o świcie
małe już podrosły 
 sroki im nie zagrażają

siedzą na dachach
bystro lustrują teren
widzą wszystko co się  może zdarzyć
niech tylko ktoś chleb wyrzuci 
zaraz się gromadą zlecą
 kawałki w locie łapią

na siebie krzyczą
wyrywają chleb 
to moje - zostaw - nie rusz - uciekaj 
gdy zobaczą człowieka 
zrywają się do lotu z krzykiem 

 jak można -  one przecież jedzą 

Lech Kamiński

środa, 19 kwietnia 2017

Tęsknota

(  https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4a/Larus_argentatus_argenteus01.jpg  )
Tęsknota

nad ostrogą morską 
krąży mewa biała
na fali usiądzie 
to słupek zaszczyci 

fala ją kołysze łagodnie
myślami jestem tam
gdzie mnie nie ma

Lech Kamiński

wtorek, 18 kwietnia 2017

Kobieta

Kobieta

uwięziona w kamieniu
w nim zaklęta
skamieniała w połowie
częściowo boska

Kobieta
jest ciałem i kamieniem
żywiołem i skamieliną
zimnem i gorącem
miłością i przekleństwem

Piękna

Lech Kamiński

piątek, 14 kwietnia 2017

Dzwoneczki



Dzwoneczki

dzyń dzyń dzyń dzwoneczki
wśród kwiatów ogrodu
pszczołom na uciechę 
dla motyli i ludzi 
rano budzą kwiaty 
kąpią się w ich rosie
o zmroku zasypiają
urzekają sobą

dzyń dzyń dzyń dzwoneczki
zwabiły dziewczynę o świtaniu 
zerwała i uplotła wianek 
w nim paradowała  
czarowała chłopców 
znalazła jednego
bardzo pokochała
ofiarowała wianek

dzyń dzyń dzyń dzwoneczki
wasz żywot krótki
służyliście do ozdoby 
płochej dziewczynie 

Lech Kamiński

czwartek, 13 kwietnia 2017

Dualizm czerni

Dualizm czerni

niby jest ale jej nie ma 
niby nic lecz przecież bardzo wiele

można ją rozświetlić
zaciemnić się już nie da
kolor i brak koloru
jest wszystkim i niczym
tajemnica wielka -  znak żałoby 
powagi i oszustwa kobiet

ciemność
wiele wyzwań dla poety 
pole dla wyobraźni 

w czerni jest ci kochanie do twarzy 

Lech Kamiński
http://img1.stylowi.pl//images/items/s/201507/stylowi_pl_moda-damska_36178116.jpg

środa, 12 kwietnia 2017

Dorośli - Mali

Dorośli -  Mali

bawili się we dwoje 
w dorosłych -  w życie
jakie widzieli i znali

rozłożyli kocyk na trawie
nie kocyk dom prawdziwy
ona dziecko - kobieta
on mężczyzna - dziecko
dorośli  z przedszkola 
do szkoły za wcześnie

bawili się w rodzinę 
jaką widzieli i  znali
zapamiętali głęboko
dwie różne - lecz takie same

ona obiad gotuje
z trawki kapusta
kamienia ziemniak
kwiatem mlecza ozdabia

on wraca z pracy
idzie od lewa do prawa
od prawej do lewej
z przerwami 
 - z odpoczynkiem na ziemi

tak widział i zapamiętał 
jak ojciec

ona potulna skulona słucha
jak ona - matka
krzyku nienawiści władzy
krzyku - który się domaga

tak bawią się dzieci 
nasze - niczyje
duże a przecież małe

Lech Kamiński 
Dla mojej przyjaciółki zabaw dziecinnych Steni!




wtorek, 11 kwietnia 2017

„Pancerna” brzoza

„Pancerna” brzoza

Ten dzień 
który wstrząsnął Polską
żałoby i hańby narodu
symbolem biała brzoza
na rosyjskiej ziemi 
zwana „pancerną”

Sam generał gotowość meldował
kapitan odsunięty z tej roli
potraktowano go jak pętaka
nawet prognozy mu nie dali
a tam - brzoza rosła

Lot musiał przecież się odbyć
generał nie znosił sprzeciwu
zlekceważyli sygnał „PULL UP”
który nakazywał lecieć do góry
lądować przecież musieli
tam rosła brzoza ze "stali"

Mgła otuliła białe konary
brzoza za chwilę miała je stracić
zapamiętała silników ryk szalony
i dym i ogień który zakrył wszystko
wina brzozy „pancernej”
--za wszystko

Lech Kamiński

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Skrzypaczka

skrzypaczka białej sukience
Skrzypaczka 

twarz skupiona
skrzypce trzyma jak dziecko matka
na biodrze pod pachą 

weszła na podium 
w bezruchu - lekko się skłoniła
jak dama
a lat niespełna 19

smyczek powędrował do góry
wydobył dźwięk piskliwy drżący
 nie drażnił - podniecał
miły dla ucha

ucichł - parę ruchów i dźwięków
przed koncertem niezbędnych

przyjęła pozycję
smyczek jak szalony zatańczył po strunach 
przebiegał po nich tuptaka
tam i z powrotem
jak by iskry krzesał
zrodził dźwięków kaskadę
pospołu z palcami
one je głaskały
pieściły miłośnie

grały Wieniawskiego
nutki początkowo nieśmiało
jakby skrępowane
w dźwięku lekko drewnianym
następnie już miękko dźwięcznie
rozbiegły się wszędzie
odbijały się od sufitu od ścian
drżały dźwiękiem - były i były
czarowały wszystkich sobą

dźwiękiem - który jak wąż porażał
przykuwał uwagę i śpiewał
do głębi przenikał

smyczek z wirtuozerią tańczył
czasem w staccato uderzał
dźwięk był i drżał
do duszy przenikał pięknem

i skończył taniec
opadł razem ze skrzypkami
skłonił się głęboko

na oklaski czekał
otrzymał głośne i zasłużone

Lech Kamiński

niedziela, 9 kwietnia 2017

Słowa złe

Słowa złe

padły - nikomu niepotrzebne
złe i zawistne
tam gdzie się uczucie chowa
a zorzą wstaje słonce

czy się skończyło
czy w ogóle było 
może nic się nie zdarzyło

bije fala morska o brzeg  wściekle
tylko wiatr...

to sen poprowadził nas parami
tam - gdzie dojrzewa miłość
gdzie rosną kwiaty
uczucia prawdziwe są zawsze
wieczne i dozgonne

czy istnieje miłość prawdziwa 

Lech Kamiński 

sobota, 8 kwietnia 2017

Miałem sen

( http://www.wkinach.pl/wallpapers/d/aka-dziewczyna-kwiaty.jpeg )
Miałem sen

był wczoraj i będzie jutro
kolorowy jak wiersz
zapachem łąki rozkwitła wiosna
i byłaś ty
w porannej mgle rozpromieniona

widziałem twoje włosy 
jasne jak len 
wiatrem targane
poprzetykane kwiatami wiosny

sukienka twoja w kwiatach 
wielkich makach i chabrach
miłośnie szarpał ją wiatr
jej pięknu nie mógł się nadziwić

wokół  roześmiany świat
motyle bawią się na łące 
zorzą z twego ciała bił blask
trawy dywanem ci się ścieliły

wszyscy oddawali ci cześć
ptaki kwiaty i motyle
drzewa kłaniały się w pas
leżałem nagi u twych stóp 
powiedziałaś -  mój miły

Lech Kamiński

piątek, 7 kwietnia 2017

Sen

„Opactwo nocy”  Krzysztof Żyngiel
Sen

zawieruszył mi się sen
gdzieś na skraju wsi 
pod płotem zdrowego rozsądku
a może porwali go diabli 

dlaczego tak mało  potrzeba
by iskra zazdrości
czy niezależności 
zatrzęsła życiem

jak dużo potrzeba
by przefasować życie
na drugą stronę
niby mufkę - odwrotnie
czy można

życie -  czym jesteś
zależysz od czego 
kto nim kieruję
ja czy diabeł

 nie wiem...

Lech Kamiński



czwartek, 6 kwietnia 2017

Mówisz - przebaczaj

Mówisz - przebaczaj

istnieje słowo paskudne - pogarda
wywyższanie się nad innym człowiekiem
szalone ego
które bez skrupułów
niszczy drugiego człowieka
dla taniej chwilki przewagi
ułudnej chwały zwycięzcy
dla chorej ambicji

gdzie miłość drugiego człowieka

Lech Kamiński


środa, 5 kwietnia 2017

Dzień

Dzień

ociężały sobą
wymalowany zimnem
ozdobiony deszczem 

dzień bez słońca
z chmurami się droczy wstydliwie
z zimnem przegrany
drwi z wiosny

dzień pełen złych myśli 
nasycony wilgocią
oznaczony pragnieniem ciepła 
w sobie ponury

dzień  niepotrzebny nikomu
w którym nic zdarzy się nie może
zamknięty zmęczeniem
niechciany i niekochany

Lech Kamiński 

wtorek, 4 kwietnia 2017

Latawce

Latawce

wzbiły się w niebo kolorowe marzenia
wysoko - nad konary najwyższych drzew
kolorowe ptaki tęskniące za słońcem 
zaglądają wścibsko do najwyższych chmur

kładą uśmiechy na ustach dzieciom
przyjmują życzenia płynące z ich rąk
na niebie jak statki wiatrem targane 
czego możemy więcej od nich chcieć

uwiązane na lince szalone marzenia 
wolności pragną - ulecieć z wiatrem w dal
nałykać się przygód chcą na wieki
wolne jak ptaki w chmurach skąpane
są częścią nieba - jak one - jak wiatr
więzły zerwać na zawsze 

marzenia w snach

Lech Kamiński

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Polski tryptyk kwietnia

Co roku, o tej porze odświeżam ten wiersz, napisany po katastrofie smoleńskiej

Polski tryptyk kwietnia

Cichutko nadchodzi kwietniowa wiosna
wokół radość sieje i nadzieję na dobrobyt
w zieleni i w śpiewie ptaków się chowa
zapachem ziemi do pracy zagrzewa

Przepiękna nasza wiosna 
w kwiecistą sukienkę odziana
wiatr jej kwieciem włosy rozwiewa
i na ogrody rzuca łąki i drzewa
* * * * * * * * * * *
I
Tamten kwiecień dawno przebrzmiały
gdy się zdarzyło to co niemożliwe
kwiat rycerstwa złożył dumną głowę 
na progu arogancji i zadufania
po zbójecku bez sądu i oskarżenia

Serce wydarte przemocą z żołnierza piersi gorącej
tęskni do kraju do polskiej wiosny
która kwiatem jabłoń się zdobi
* * * * * * 
II
Tamten kwiecień - lot samolotu śmierci
Prezydenta naszego kraju
leciał - jak sztandar Rzeczypospolitej 
z hołdem dla tych którzy za nas zginęli
Polsce - zawsze wierni

Wstyd i zgroza rozlała się po kraju
zginął Prezydent z całą polską świtą
mgła jak matka utuliła ich na zawsze
i huk jak salwa nad grobem rycerzy

Nie upilnowali go nasi żołnierze
nie upilnowaliśmy go też my rodacy
nie potrafiliśmy dowieźć do celu

Śmierć Prezydenta hańbą i żalem okryła Polskę
naród cały
* * * * * * * * *
III
Dzień też kwietniowy w obcym kraju
zamknęła się księga życia Polaka
największego jakiego wydała kraina nad Wisłą
by mógł osiąść na tronie najwyższym - Papieża

Ukochany syn naszego narodu
to nic że wyjechał bo przecież bywał
mieszka z nami wciąż duchem 
polskości nie zrzekł się nigdy

Cały świat wstrzymał oddech
wszystkie religie żegnały Polaka
płacz przyszedł z dalekiego kraju
gdzie pozostały święte szczątki jego

Lech Kamiński

niedziela, 2 kwietnia 2017

Wiersz o miłości


Dzisiaj przypominam jeden z moich najstarszych wierszy

Wiersz o miłości
prosisz o wiersz o miłości
proszę pani
lecz miłość to słowo wielkie
uczyłem się go wymawiać latami
i dalej wypowiedzieć nie mogę

jej uczyłem się od matki
jej była wielka bezgraniczna
próbowałem ją dać dziewczynie
nią tak po prostu wzgardziła

miłość to zaczarowane słowo
potrafi wyczynić czary wielkie
dlaczego wypowiedzieć go nie umiem
może tez jestem
zaczarowany

może zaczarowała mnie dziewczyna
drobna niezwyczajna kiedyś
jej nie mogłem wykrztusić tego słowa
a innej - kłamać nie będę


Lech Kamiński 

sobota, 1 kwietnia 2017

Miłość w kolorach


Miłość w kolorach

Jesienią kocham cię w kolorze rudym
przed wiatrem i pluchą się kłaniam
daję kwiaty tej pory roku
chryzantemę – we  wspomnień  kolorze

Zimą kwiaty nie rosną
więc kocham cię w kolorze bieli
błyskiem tęczy świeżego śniegu
i najpiękniejszym z kwiatów
wymalowanym na szybie mrozem

Znów wiosną tężeje miłość
cały świat do życia się budzi
kwitną żonkile krokusy tulipany
ze pięknym śpiewem kochają się ptaki 
i nam w żyłach krew się burzy

W lecie kocham cię najbardziej
uwolnioną z kilogramów ubiorów 
sama elfem ulotnym 
wystrojona tysiącem kwiatów

Najpiękniej jest ci z różą we włosach 

Lech Kamiński 

piątek, 31 marca 2017

Góry wytęsknione

Góry wytęsknione

oczy zamotane dalą niezmierzoną 
osnute zmęczeniem 

góry srebrem i purpurą malowane
czy za mną tęsknicie

połoniny poślubione na zawsze 
nigdy nie zdradzone

smreki strzeliste
kosodrzewino mały ich bracie
wichrem mej tęsknoty wysmagane

jesteście że mną zawsze

Lech Kamiński

czwartek, 30 marca 2017

Dziewczyna i słowa

Dziewczyna i słowa

do jej uszu szeptał słowa gorące 
oblicze dziewczyny zabarwiały wstydliwym rumieńcem
utknęły kamieniem milowym w jej duszy
w ogromne głazy zamieniły jej nogi 

nie ma już siły opierać się słowom
szuka na ślepo jego ust gorących
tych które do uszu szeptały bezwstydne

czarowały niewinną istotę

Lech Kamiński

środa, 29 marca 2017

Klocki natury

Klocki natury

natura w klocki gra
starannie jeden na drugim układa
gdy wypadnie jeden 
może nic się nie stanie
lecz może tak
gdy wypadnie ich kilka
budowla na pewno się zawali
egipskimi plagami ukarze

ważne są klocki natury wszystkie
troska o małych braci
ziółko w trawie kwitnące

od nich plony    
 - istnienie nasze zależy

czy  koniec ery człowieka 

Lech Kamiński

wtorek, 28 marca 2017

Przygoda Adasia z dziadkiem


Przygoda Adasia z dziadkiem

Adaś z dziadkiem bawił w ogrodzie
dziadek leżał na swym leżaku 
Adaś buszował wśród kwiatów
odurzony zapachem lata

Słonko świeciło pięknie
kwiaty kolorem bawiły oczy
dziadkowi się świetnie drzemało
Adaś na wszystko wytrzeszczał oczy

Tyle tu barw i zapachów
babcia wiele ich posadziła
ale ktoś musiał zapylać kwiaty
przyroda to trzmielowi zleciła

Trzmiel - jak ma w zwyczaju
lata sobie z kwiatka na kwiatek
nektar każdego go nęci
pyłkiem  swoje nóżki masuje

 Antoś zobaczył trzmiela
większego od największej muchy
zaraz w wielki płacz uderzył 
bał się okropna tej strasznej muchy

Wszyscy stanęli na nogi 
od  krzyku Adasiowego
trzmiel się najwięcej wystraszył
odfrunął - gdzie są kwiaty piękniejsze

Taka przygoda Antosia
nasuwa morał taki
nie zawsze duże jest groźne

Bój się komara  małego

Lech Kamiński

poniedziałek, 27 marca 2017

Uśmiech dziewczyny

Uśmiech dziewczyny 

wstydliwie 
za okularami ukryta
głowę uchyla powabnie
jak ptaszek zaciekawiona
kryje się za uśmiechem 

jej oczy 
gorejące niezmierzonym kosmosem
meduzą potrafią porazić
na zawsze zniewolić

uśmiechem zawstydzającym gwiazdy 

Lech Kamiński

niedziela, 26 marca 2017

Ich dom

Ich dom

 jest las z drzewami pod chmury
to zwierzęcy dom
szanujmy go moja wnuczko

w nim płynie rzeczka
błękitną wstążką pięknie się wije
mieszka tu żaba i pstrąg
dbajmy o ich dom by był czysty

dalej jest nasze miasto
w nim rodzinny dom
tutaj mieszkasz ty mój skarbie
dbamy razem by był czysty

lecz przecież tak niedawno
tutaj gdzie stoi nasz dom
był  żab i pstrąga dom
ptaków na drzewach śpiewających
zabraliśmy im ten dom
za to gniewa się na nas las

zadbajmy kochanie razem o ten dom
który pozostawiliśmy dla zwierząt
by tam nie brudzić i nie niszczyć
przeprośmy zwierzęta że zabraliśmy im dom

Lech Kamiński 

sobota, 25 marca 2017

Ślady na piasku

Ślady na piasku

w blasku pojawiającego się mroku
srebrzysta ścieżka strzałą wymierzona
w tarczę olbrzyma - nieba
wylanego czerwienią krwistą
srebrem wód podkolorowanym

morze spokojne wiatrem głaskane
przymilnie łasi się na brzegu do piasku

a w mych oczach ślad ścieżki po tobie
nietrwały - w pamięci zmywany

zwyczajny dzień wśród ciał stłoczonych
patrzących na siebie wilkiem
i morze - zawsze obojętne na wszystko

gdy znudzi go widok człowieka
zaryczy przeraźliwym niedźwiedzim gromem
zahuczy potworem który niszczy wszystko
brzeg zabiera i daniny woła
czasem z samego człowieka

Lech Kamiński 

piątek, 24 marca 2017

W zachwycie i zmęczeniu

W zachwycie i zmęczeniu

Pociągnięte kreską słońca
wymalowane zapachem wiatru
wywołał mnie ze szczytów arogancji
zew na kawałki rwący serce 

Skąpany przyrody kolorami brązu i zieleni
szlifuje charakter wysiłkiem
oczy widokiem grani strzelistych wypełnia
ozdobionych strumieniem potu 
opłaconym zmęczeniem

Tam byłem wśród dzikiej zieleni
toczącej stałą walkę z pogodą o życie  
kurczowo trzymającej się ziemi
odrobinką słońca skradzionej latem

Szczyty mgłami wstydliwie otulone
słońcem i wichrem wypalane od wieków
kamieniste ścieżki żądają butów mocnych
ale nic to w porównaniem z uczuciem
gdy nie musisz ptakom lotu zazdrościć
gdy dojdziesz rozpalony słońcem i wichrem
nad wody urok kryształowo czystej

Przysiądź wędrowcze i otwórz serce
Bóg tam przecież czeka na ciebie

Lech Kamiński