Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

wtorek, 24 kwietnia 2018

Zapamiętaj

Autor Art. Waldemar Jarosz
Zapamiętaj

Malarz żabkę namalował
w słońcu – byś zapamiętał
oraz dwa robaki
i wiele ptaków

Gdy zginą ostatnie robaki
żabki i wszystkie ptaki
to będzie koniec ludzkości
nasz koniec

Przypisywana Albertowi Einsteinowi przepowiednia
 "...gdy zginie ostatnia pszczoła na kuli ziemskiej, 
ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia"
zaczyna się ziszczać. 

Lech Kamiński


poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Nasza mama

Nasza Mama

Pamiętam oczy smutne
pełne o nas troski
zapamiętałem na zawsze
wiele poznałaś szpitali

Zabrakło matczynej rady 
mądrych słów i serca gorącego
na starcie w życie dorosłe
młodzieńca nieopierzonego

Zapamiętana Wigilia
jak zwykle szykowałaś kolację
ostatni raz dzieliśmy się opłatkiem
i  jedliśmy razem przy stole
dziękuję za ostatni wieczór
który nam dałaś

Odeszłaś
zabrałaś z sobą dom rodzinny 
pozostaliśmy sami w okrutnym świecie 
bez ciebie mamo i niekochani

Lech Kamiński

niedziela, 22 kwietnia 2018

Usiądź przy mnie

Usiądź przy mnie

nie będę gniewać się na ciebie
ani boczyć 
po co nam kłótnie
będziemy mili i czuli dla siebie
w pracach domowych 
czy wrzawie miasta 

usiądź przy mnie i uśmiechnij się
popatrz mi w oczy 
na dłonie
poukładamy swoje słowa 
daleko w chmurach
lub na dłoniach
tak jak lubisz 

twoich oczu kolorem

Lech Kamiński

sobota, 21 kwietnia 2018

4.12 g.

 4.10 g

cztery godziny i dziesięć minut
od lekarza dla życia

pełne bólu zdrętwienia oczekiwania końca  
wypełnionymi czerwienią krwi 
tłoczonej dwoma igłami
bez prawa wyboru

niezbędnych by istnieć
 by być

Lech Kamiński

piątek, 20 kwietnia 2018

Wiersz o miłości

Wiersz o miłości 

Prosisz o wiersz o miłości
lecz miłość to słowo wielkie 
uczyłem się go wymawiać latami 
i dalej wypowiedzieć nie umiem 

Miłości uczyłem się od matki 
jej była wielka bezgraniczna 
próbowałem ją ofiarować dziewczynie 
ona po prostu nią wzgardziła

„Miłość” zaczarowane słowo 
potrafi wyczyniać czary wielkie 
dlaczego wypowiedzieć go nie umiem 
może tez jestem zaczarowany

Może oczarowała mnie dziewczyna 
drobna niezwyczajna kiedyś 
jej nie mogłem wykrztusić tego słowa 
a innej kłamać się nie godzi 

W jesieni mojego życia 
wspominam chłopca który nie potrafił
spotkała go inna dziewczyna
z nią starości się doczekał
i wnuków – życia spełnienia

Lech Kamiński

czwartek, 19 kwietnia 2018

Uśmiech

Uśmiech

Prześlij mi uśmiech kolorowy
wśród gór lasów i rzek
zmieszczą się w nim wszystkie kwiaty
zebrane na łąkach w wiosenny dzień

Przyjmę twój uśmiech kochanie
jak niepowtarzalny kolorowy sen
opaszę nim ziemię całą
każdemu do ust przyłożę
sobie kochanie - też  

Lech Kamiński

środa, 18 kwietnia 2018

Pamięci bohaterom Getta

Pamięci bohaterom Getta

Podnieśli głowy do góry
wstały z klęczek wynędzniałe szkielety
ludzkiej domagały się godności
chcieli tylko umierać z honorem
przecież to nie było zbyt wiele

Lech Kamiński 

wtorek, 17 kwietnia 2018

O krwi zatrutej

O krwi zatrutej 
/Dializa – wiersz z książeczki wierszy szpitalnych /

Los przeklęty
życie w łańcuchach 
z wyrokiem surowym
 przez Bogów wyklęty 
na karę okrutną

Białe menady krew toczą
zębami dwoma rękę szarpią
godzinami się pastwią 
piją -  i życie dają

Dopóki nie osłabnę
aż sił resztę zabiorą
wtedy odejdą
- lecz wrócą

Wygłodzone pić krew

Lech Kamiński

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Mam to w D...

( Złote Skrzydła -Boris vallejo )
Mam to D….

Raz spotkali się poeci 
każdy o czymś innym kleci
ten wychwala rymy swoje
inny o białych ciągle gada
każdy chwali swoje dzieło
posprzeczali się okrutnie
a ja mam to wszystko w....

Lech Kamiński 


niedziela, 15 kwietnia 2018

Śmierć bohatera

Śmierć bohatera

Zmarł jak wielu innych przedtem
którzy przyszli z nim od wschodu
w „przyjaźni bratniej” z wrogiem narodu

Wybrali kruche życie z karabinem
byle dalej od Syberii i Moskwy
a byle bliżej stolicy Polski Warszawy
i nadzieję że w kraju nie będzie obcych
bo przecież - karabin dostali

Przyszli do Polski od wschodu
jak zawsze przez Moskwę oszukani 
patrzyli z Berlingiem bezczynnie przez Wisłę
na śmierć ukochanej naszej Warszawy 
w mękach jej konanie

W ruinach brunatnej stolicy Niemiec
zawiesili swoją dumę i chwałę  
w najpiękniejszych biało – czerwonych kolorach
w nią swą krew pot i niedolę przelali

To nic że wisiała tylko chwilę
bo kłuło to w oczy Moskali
lecz była i przecież wisiała
wszyscy widzieli

Osiedli nad wielką rzeką
inną niż Wisła i obcą
zwyczajnie orali ziemię jak kiedyś 
jak tamtą swoją nad Wisłą

Żyli w kraju nad Odrą 
nowej ojczyźnie podarowanej od Moskwy 
nagroda za krew pot i śmierć w okopach  
pod władzą ciągle Moskali

To brat który się nie zna na żartach
chętny do kieliszka i śmierci
odmówić to jak inni przed nimi
Moskwa - kula w łeb i nekrolog
„Zmarł jak bohater – na serce”

Lech Kamiński