Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

niedziela, 19 listopada 2017

Kolory

(  https://twitter.com/tuhafamagercek/status/475732799891456001 )
Kolory

Pomaluj mi świat w niebieskim kolorze,
w odcieniu najbardziej błękitnym, 
zamaluj wojny i falę głodu zamaluj...

Wszystkim wymaluj uśmiechy. 
Najpiękniejsze dzieciom.
Zakochanym namaluj szczęście,
niech się sobą nacieszą.

Dziadkom, znów szczęśliwą starość,
bez bólu i rozumu utraty.
Najlepiej cały świat  wymaluj
w różowym miłości kolorze.
Niech się wszyscy sobą cieszą!

Lech Kamiński

sobota, 18 listopada 2017

Epitafium

Michalina Derlicka – Dwa konie! )
Epitafium

Tu spoczywa Poeta,
z gatunku „mało znanych”.
Serce miał gorące,
kochał i chciał być kochany.

Lech Kamiński
…...................

Dwa konie 

Jak dwa serca
miłością krwawą otulone,
szaloną jak i one.
Jak wszyscy rwą się do szczęścia.

Lech Kamiński

piątek, 17 listopada 2017

Gdzie jesteś?

Gdzie jesteś?

Poszukam cię w wodach strumyka,
z gór wysokich, wśród kosodrzewiny,
z szumem, słoneczne iskry nosi.
W krakaniu wrony,
nie - tu  nie znajdę.

Poczekam do wiosny,
poszukam w śpiewie skowronka,
w pszczoły miodnej locie,
trzmiela muzyce.

Może skryłaś się na łące,
w płatkach maków czerwonych,
w różowych kwiatach jabłoni
pod moim oknem,
tam gdzie zagnieździł się drozd.

Może skryłaś się w słońcu,
latem świeci najmocniej.

Na łące kwiecistej koc rozłożę, 
rozbiorę się, 
będę się kąpał w twych promieniach. 

Czy znajdę?

Lech Kamiński

czwartek, 16 listopada 2017

Moja modlitwa codzienna

Moja modlitwa codzienna

Proszę Cię Panie o śmierć lekką,
jak sen piękną i bez bólu,
przecież Cię Panie słuchałem zawsze,
krzywdy nie wyrządziłem nikomu.

Żyłem według Twych zasad z jedyną żoną, 
lat ponad czterdzieści,
to nic że kłótnie i czasem swary,
tak bywa w dobrym małżeństwie. 

Razem z żoną w trudzie i znoju  
wychowaliśmy dwoje chłopców,
na schwał do trudnego życia.

Teraz, przy końcu dni naszych, 
udręki i bólu nie szczędzisz Panie.
Czy taka musi być kolej losu?
Lecz i radością obficie dzielisz,
wnucząt przemiłym szczebiotem. 

Na tym świecie pozałatwiane sprawy, 
więc proszę, zabierz choć od bólu. 
Pozwól u schyłku dni moich 
pozostać dumnym człowiekiem

Lech Kamiński

środa, 15 listopada 2017

Do żony

Do żony

Jak przebudzę się
ze marzeń snu kolorowego
gdzie młoda panienka
okrągłościami kusi

Spojrzę na swą żonkę
lekko już przejrzałą
na jej minę wściekłą
pooraną czasem

I gdy popłyną słowa
nic nie mające z miłością
robię na śniadanie jajecznicę
z cebulką boczkiem i pomidorem
mej żony okraszoną grymasem

Marzy mi się jedno
wypić kufel piwa
pogadać z kolegami
powspominać czasy
gdy razem po szkole...

Ale wybaczcie
wracać do realu muszę
żonka mnie woła
kawa na śniadanie

Lech Kamiński

wtorek, 14 listopada 2017

Mieć Cię w butonierce

( https://www.floraqueen.pl/blog/wp-content/uploads/sites/5/2016/04/54.jpg )
Mieć Cię w butonierce 

Nie chcę mieć cię w kopercie
zaplombowanej paskudnie gestem
chcę cię nosić na sercu
najlepiej - w butonierce
otuloną róży zapachem

Dokładnie co godzinę ucałować
mocniej do serca przytulić
ubrać w szaty z poświaty księżyca
spędzać z tobą noc każdą 
ogrzewać i karmić miłością

Tego chcę

Lech Kamiński

poniedziałek, 13 listopada 2017

Czy byłaś?

Czy byłaś

Byłaś wczoraj ze mną
nie byłaś - nie wierzę
przecież cieszyły się nami
gwiazdy za oknem
mrugały do nas ochotnie

Nie byłaś
przecież twój zapach pamiętają
na oknie kwiaty  - oburzone tym okropnie
a dywan – za twoim ubraniem
ciągle tęskni dotykiem

Świt jest świadkiem że wyszłaś

Nie byłaś
może mi się śniło

Lech Kamiński

niedziela, 12 listopada 2017

Na pożegnanie dnia

( http://www.tapeciarnia.pl/tapeta-mgla-nad-skalami-o-zmierzchu )
Na pożegnanie dnia

Zmierzch wygasza słońce
skrył je daleko za horyzontem
jeszcze ostatnie przebłyski
krwawą barwą się mienią
długie cienie szarości nam grożą
pora odpoczynku zbliża się dla ludzi

Na tle nieba srebrnego
drzewa gałęzie gołe kierują do góry
choć na chwilkę chcą - dla siebie
nimi jak pazurami zatrzymać słońce

Sięgają wysoko swymi czubkami
sam wiatr zmroku się przeraził
ucichły ptaki zmartwione bardzo
że dzień na nie się obraził

Pora odpoczynku nastała nad światem
niezbędna po dziennym znoju
ptaki przerwały głośne nawoływania
zadumały się nad swoim losem
jak ludzie...

Lecz nazajutrz ponownie słońce wstanie
dzień odda swoje uśmiechy ludziom
kawa z rana i uśmiech żony
miło zabarwi chwile porannego wstawania

Lech Kamiński

sobota, 11 listopada 2017

Mówisz Polska

Mówisz Polska

ja widzę sosnę strzelistą
pnącą się do życia ku niebu
za światłem w odwiecznej walce 
nad braćmi swoimi góruje

buka rozłożystego
rozpiera się konarami na wszystkie strony
czaruje i zaprasza cieniem srebrzystym 
dziki kusi orzechami

mocarnego dębu 
gałęzie poskręcał w węzły 
stoi mocno - jak przystało na siłacza 
nie boi się wichrów ani burzy
cieszy żołędziami nas i zwierzynę 

piękny kasztan
ozdoba wśród drzew 
kusi pięknem kwiatów 
biżuterią owoców
czaruje wachlarzem liści 

niepozorny klon
gdzie mu do innych - tych wielkich
w parterze skromne miejsce zajmuje
zabiera słońce krzakom  

szeleszczący dywan z bukowych liści
poprzetykany brązami starannie
zdobiony bystrym potokiem 
w krajkę wpisane pola
znane i ośpiewane na tej ziemi

a wszystko zdobią ptaki
one najbardziej kochają Polskę

Lech Kamiński

piątek, 10 listopada 2017

Dzień 11 listopada

Dzień 11 listopada

Wielkie narodowe niepodległości święto
drogie sercu każdego Polaka

Polityką zhańbione święto
zawłaszczone przez niektórych
czyli niegodne dla innych
gdyż nie warci są miana
prawdziwego Polaka

Warszawa w kilku pochodach
w dymie i ogniu skąpana
brat przeciwko bratu
słowem wzajemne opluwanie
jarmark kto lepszym patriotą
kto na prawdę smaku kibitki skosztował

Obowiązkowo w kościele
ci inni już się nie liczą
antagonizmy od wieków
z mlekiem matki wyssane

W oddanym przecież pod opiekę
dla Królowej Maryi Narodzie

Lech Kamiński