Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

czwartek, 27 lipca 2017

Mojej żonie

Mojej żonie...

Proszę - usiądź ze mną 
pomilczmy razem troszeczkę

o tym co mogło się zdarzyć a nie zdarzyło
o tym co się stało i już nie odstanie
że choć nasze ciała strajkują 
mamy dusze młode
jak kiedyś

miło razem się starzeć...

Lech Kamiński

środa, 26 lipca 2017

Wiersz o miłości

Wiersz o miłości

Prosisz o wiersz o miłości Pani... 
miłość to słowo wielkie 
uczyłem się je wymawiać latami 
dalej wypowiedzieć nie umiem

Jej uczyłem się od matki
jej była wielka - bezgraniczna
próbowałem dać ją dziewczynie 
wzgardziła nią zwyczajnie -
 tak po prostu 

„Miłość” 
zaczarowane słowo 
potrafi wyczynić czary wielkie 
dlaczego go wypowiedzieć nie umiem 
może tez jestem  zaczarowany 

Zaczarowała mnie dawno dziewczyna 
drobna niezwyczajna  kiedyś
jej nie mogłem wykrztusić tego słowa
a innej - kłamać się nie godzi

Lech Kamiński

Dla Ań

Dla wszystkich naszych Ań! 

wtorek, 25 lipca 2017

Moje miasto Koszalin

Moje miasto Koszalin

Mewy krzykliwe opuściły morze
zamieszkały na dachach koszalińskich domów
krzykiem i lotem swoją obecność znaczą
toczą głośne wojny z kawkami
wojny - w której nie ma zwyciężonych

Płaskie dachy dla nich stworzone
krążą między wieżowcami wysoko
potrafią bez ruchu szybować na wietrze
wspaniali żeglarze nie zmordowani w locie

Pokochały jak my nasze miasto
omijają z daleka lasy Chełmskiej Góry
zostawiają parki i place gołębiom
niech one też się miastem nacieszą 

Miasto kolorowe w zieleni skąpane
smagane chłodnym wiatrem znad morza
z rzeczką i przyległą parkową przyrodą
 dla kaczek i łabędzi domem

Miasto młodzieży i szkół różnych
i miasto ludzi zużytych wiekiem
żyjących samotnie 
opuszczonych przez dzieci 
gdyż dla pracy i chleba 
wyjechały do innych miast i krajów 

Miasto centr handlowych gdzie nasze wnuki
na randki umawiają się jak my kiedyś w parkach 
Miasto chore na brak parkingów
z przeładowane ilością samochodów
rozjeżdżane ciężkimi tirami
z turystami gnanymi za słońcem do morza

Lech Kamiński

poniedziałek, 24 lipca 2017

Kwiat życia

Kwiat życia

ukryty w pięknej kobiecie
nad nią rozpostarty
rodzi ją - czy osłania
daje dar najważniejszy
tworzenia życia
w bólu i miłości 

jak ocean w którym się zaczęło
tak i ona
owocem miłości karmiona
wyda na świat - i utuli
przed złem tego świata

już na zawsze – do śmierci

Lech Kamiński

niedziela, 23 lipca 2017

Usiądź przy mnie



Usiądź przy mnie

nie będę gniewać się
ani boczyć
po co nam kłótnie
bądźmy dla siebie czuli
w różach deszczu
wrzawie miasta

usiądź przy mnie
uśmiechnij
popatrz mi w oczy
na dłonie moje
poukładamy swoje słowa daleko
na chmurach

twórczo - jak lubisz
twoich oczu kolorem

Lech Kamiński



sobota, 22 lipca 2017

Jesień

Jesień

wyzłociło w koło oj wyzłociło
dywanem liści przyozdobiło
wybrązowiło drzewami
kasztanów urokiem tajemniczym

babim latem ozdobiło
słoneczkiem zaciepliło
dymu ognisk smakiem
zapachem kartofla

ostatnie kolorowe kwiaty
róże bez zapachu  
świat ponury
ze znakami dostatku 

to nic że chłody
że padają deszcze
zakochanym nie szkodzi
zawsze wszędzie im pięknie

Lech Kamiński

piątek, 21 lipca 2017

Zakręciło


Zakręciło

oj zawróciło w głowie na zawsze
do nóg na znak poddaństwa 

nie ustrzegł się chłopak oczu uroku
jej obrazu w sercu na dnie

Lech Kamiński

….................

Pamiętasz

noce gorące 
godziny kradzione świtu 
chwile - 
gdy całowałem ukochane ciało 

a działo się wtedy wiele 

Lech Kamiński


czwartek, 20 lipca 2017

Wpomnienia


Wspomnienia

niebo latem było błękitne
kwiaty pachniały ziołami
tęskniły do słońca i deszczu
cały świat upałem zalany

prowadziłem cię aleją
ty w sukience w kwiaty
stokrotki do nas mrugały
konwalie zapachem kusiły

wtedy stało się to właśnie
usta spotkały się z pragnieniem
szalone chłonęły wzajemne gorąco
smak nieprzytomnej miłości
by na zawsze zapamiętać


Lech Kamiński

środa, 19 lipca 2017

Elegia o miłoci


Elegia o miłości

To noce we dwoje
skąpane w niebiańskiej rozkoszy
pocałunek poranny i słowa
gwiazdami błyszczące dla ciebie

To obowiązki pełnione razem
drobne prezenty i wiele kłopotów
by przezwyciężać je zawsze

Wspólnym posiłkiem przy stole
spacer przy świetle księżyca
ławeczka w parku gdzie kiedyś...

I wtedy gdy trzymasz moją rękę
gdy przytulasz się przy telewizorze

Lech Kamiński