Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

piątek, 16 listopada 2018

Fiołek

Fiołek 

kwiatek drobniutki 
płatki ma fiołkowe 
i zapach fiołkowy 
wszystko ma fiołkowe 

na trawnikach wiosną zakwita
moją działkę ozdabia
kobierce tworzy malutkie
fioletem oczy cieszy

dzieci nim odliczają zabawę
bawiąc się w chowanego 
jedne się kryją
inne szukają

może odnajdą wiosnę

Lech Kamiński

czwartek, 15 listopada 2018

Czy wszystko

Czy wszystko

Niech szarpią 
niech gryzą 
niech nie oszczędzają 
niech boli 
niech śmierć zadają bolesną
nienawidzę siebie 
nienawidzę żyć 
 o niebycie marzę

zdradziło mnie ciało 
zdradziło mnie serce 
życie zdradziło 
nic nie zostało 

tylko parę kwiatów  w ogrodzie
i żona kochana na co dzień  

Lech Kamiński

środa, 14 listopada 2018

Wenus

Własa Doroszewicz - kobieta )
Wenus

wieczorny spacer brzegiem morza
chmury kotłują się i szaleją
przepowiadają złą pogodę
wiatr się bawi nimi
maluje obrazy snuje opowieści

na brzegu cud dziewczyna 
 zjawa w morzu moczy stopy
Wenus prosto z obrazu ożywiona
 z piany morskiej się wyłania
ze snu - świat zasłania cały

 fale o brzeg uderzają
złoszczą się i pienią
zazdrosne o bóstwo swoje

chochlik wiatr nimi pomiata
przegania do brzegu
powraca do chmur 
baluje z nimi 
 z przytupem iskry krzesze

wieczorna Wenus i ja
wiatr mym konkurentem
 dziewczynę zabrał zazdrośnik
 z marzeniami

Lech Kamiński

wtorek, 13 listopada 2018

O miłości

O miłość

nie żartuję z miłości
kosztuje zbyt drogo
ja się jej boję
zawsze się z nią liczę

zaczai się za ławką
na koncercie ją spotkasz
obezwładni całego
to wolności koniec

nogi zrobi z waty
skołowacieje język
nie dasz rady wykrztusić słowa
wtedy bez sensu jest
z ukochaną rozmowa

masz minę głupią
gębę bezmyślnie rozdziawiasz
postawisz w słup oczy
i rozbawisz ją tylko

ona się uśmieje
po co jej taki gapa
który robi miny głupie
na miłości się nie pozna
wydrwi nieszczęsnego chłopaka

lecz gdy pozna innego
pewnego siebie drągala
a przy tym gburowatego
który używa i pije

wystarczy parę słów słodkich
wypowiedzianych do ucha
obieca nieba górę
miłość dożywotnią głęboką
tak jak wypada i trzeba

wtedy się zakocha
odda mu wszystko co posiada
lecz potem żałuje
gdyż najczęściej
sama swoje dziecko wychowuje

tak nie potrafię
szanuję dziewczynę
lecz ona mną pogardza
przed ludźmi się wstydzi

boję się miłości
w gapę mężczyznę zamienia

Lech Kamiński

poniedziałek, 12 listopada 2018

Skwar z nieba

Skwar z nieba

Proszę - nie wykręcaj się kochana
na dworze płacze posuchą trawa
o kropelkę dżdżu błaga i niebo prosi
nad nią bezlitośnie słoneczko świeci

Wspaniała natura w zalewie miłości
wspaniały afrodyzjak na podstarzałe kości
gdy śpiew księżyca przedrze się przez liście
poczuję się jak młodzik który werwą tryśnie

I będę kochał cię dniami i nocami
na rękach nosił gdy będziemy sami
wyznawał miłość na wszystkie pięć sposobów
wiersze pisał- u twoich stóp je złożę

Lech Kamiński 

niedziela, 11 listopada 2018

Szabelki

https://www.baranow.com.pl/oferta/biesiady-zamkowe )
Szabelki

Kochamy szabelki
lubimy wroga bić
wymachiwać szabelką
śpiewać - że na stos...

Nie będzie nas Rus czy Niemiec
wodził za polski nos
my mamy szabelki
biedny jego los

Nieważne 
że świat się śmieje
że żyjemy wciąż wśród gaf
mamy swoje szabelki
za wszystko winien tamten gad

Nie ma wroga - znajdziemy
kryje się wśród nas
po to mamy szabelki
niech zadrży każdy płaz

Lech Kamiński 

piątek, 9 listopada 2018

Słuchajcie złotego rogu

Znalezione obrazy dla zapytania wernyhora, jacek malczewski
Słuchajcie złotego rogu

Jak konie z wiatrem po stepie
w poszumie traw i gałęzi ukłonie
galopem biegną przed siebie
by być tam gdzie wiatr się rodzi 

W ostrym końskim zapachu
białe konie opiewane pieśnią
posadźcie mnie proszę do siodła
będę Wernyhorą - gdyż znowu trzeba

Nieście mnie konie po Polsce
rogiem złotym zadmę - będę ogłaszał
wstawajcie od pracy za grosze rodacy
czas podnieść dumnie czoło wysoko 

Wstać i zaśpiewać pieśni
gdyż z tradycji Polakom się należy
za krew na wszystkich frontach przelaną
za liczne na obcej ziemi cmentarze

Dość już naszej pracy za grosze
która uwłaszcza dumie i honorowi
bez zasad – na zawołanie
pracy hańbiącej na obcej ziemi

Wstali by słuchać 
oszustów z długimi nosami
krzyków nienawiści prosto z ambony
słuchać telewizji i radia - z niby „naszej”
za hasło „Polska” – demokrację utracili 

Konstytucja u nich tylko papierem
a prawo liczy się tylko „nasze”
wrogów kraju natworzyli tysiące
to znana śpiewka dyktatorów

Teraz trwa walka o bliskie wybory
by ten kto liczy nie decydował o zwycięży
obudź się narodzie i posłuchaj rogu
ja w niego dmę z całej chorego siły

Lech Kamiński
( Wernyhora, Jacek Malczewski )

czwartek, 8 listopada 2018

Ojczyzna

OJCZYZNA

Gdy padnie słowo OJCZYZNA
staniemy jak jeden mąż 
ucichną spory i żale 
wtedy - bagnet na broń
szczęk żelaza i czołgów ryk

Gdy padnie słowo OJCZYZNA
nie załamujmy rąk
nie ważne ateista katolik 
wszyscy jak jeden mąż
ci od pługa od roli
którzy pracą swych rąk
budują nasz kraj choć niedoskonały
nad Wisłą - słyszysz jej plusk

W trudzie i sporach kraj budujemy 
lecz OJCZYZNA to słowo święte
niektórym wymówić je strach
żyją w „Tym” kraju nie w ziemi świętej
w której ojciec z pradziadem żył 

Ojczyzna – nasz wszystkich kraj!

Lech Kamiński

środa, 7 listopada 2018

Czy pamiętasz bracie Polaku

Przypominam wiersz z lat 90tych
Czy pamiętasz bracie Polaku

pamiętasz - gdy dziad i ojciec 
 na ojczyzny wezwanie stanęli
nie ulękli się wrogiej nawale stali
z dumą za Polskę krew i życie oddali
#niepodległa_kawpoety

czy pamiętasz bracie kochany
gdyśmy w pochodzie szli z Solidarnością
wołaliśmy że „Pracy i chleba”
nie zatrzymały nas  milicji kordony

WOLNOŚĆ błyszczała na sztandarach 
lecz gdy  już ją wywalczyliśmy
i dla wszystkich nastała
naprawdę wtedy zabrakło pracy i chleba

zabrakło pracy dla twoich dzieci w Polsce
szukały ich na obcym bruku
syn błaga o pracę przy Notre-Dame
córka na zmywaku w Londynie

chylisz bracie pochmurne czoło 
srebrną siwizną pokryte skronie
oczy zaszły życia zmęczeniem
teraz masz nadmiar wolności
lecz dla dzieci chleba brakuje

Lech Kamiński 

wtorek, 6 listopada 2018

Mówisz Polska

Mówisz Polska

ja widzę sosnę strzelistą
pnącą się  ku niebu do życia
za światłem w odwiecznej walce 
nad swoimi braćmi góruje

buka rozłożystego
rozpiera się konarami na wszystkie strony
czaruje i zaprasza cieniem srebrzystym 
dziki orzechami kusi

dębu  mocarnego 
gałęzie w węzły poskręcał 
stoi mocno - jak na siłacza  przystało
nie boi się wichrów ani burzy
cieszy nas i zwierzynę żołędziami  

piękny kasztan
ozdoba wśród drzew 
kusi pięknem kwiatów 
biżuterią owoców
czaruje liści  wachlarzem

niepozorny klon
gdzie mu do innych - tych wielkich
w parterze skromne zajmuje miejsce
zabiera słońce krzakom  

szeleszczący dywan z liści bukowych 
poprzetykany brązami starannie
zdobiony bystrym potokiem 
w krajkę wpisane pola
znane i ośpiewane na tej ziemi

a wszystko zdobią ptaki
one najbardziej kochają Polskę

Lech Kamiński