Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

piątek, 26 czerwca 2015

Olbrztmy


Olbrzymy

Za mym oknem rosną olbrzymy
swymi wierzchołkami sięgają pod chmury
gałęziami w takt wiatru powietrze głaszczą
to świerki sosny dęby i buki
w wieku już słusznym – mi wierzcie

Pamiętają zdarzeń bez liku
dwie wojny przeżyły w swym kącie
gałęziami poszumią lat jeszcze dużo
nie będą nam żałować pięknego widoku

Znam też innych olbrzymów
czwórkami w takt marszu właśnie  odchodzą
drogą żołnierską prosto do nieba
w żołnierskiej postawie jak bohaterom wypada

W oczach pozostały im jaszcze
tumany kurzu spod Lenino
kolor maków w najpiękniejszej czerwieni
i smród olejów z pięknej Normandii

Pamiętamy i tych wielkich
do cna  przesiąkniętych zapachem ognisk i lasów
Ojczyznę stawili nad życie
 pytać o nagrody ani zaszczyty  nie śmieli


Odchodzą olbrzymy czwórkami do nieba
co po nich zostanie pamięć czy też drwina
czy dalej morze kłótni ambicją pisanej
który z nich ma krew w czerwieńszym kolorze

Czy pieniądz stanie się przepustką do nieba

Lech Kamiński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

MIŁO MI. DZIĘKI ZA WPIS.