Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

środa, 15 sierpnia 2012

Poczułem


Poczułem

Dziś
sam Pan Bóg dotknął palcem
kolegę
zatrzęsło moją duszą
jak to byłbym ja

Wezwanie dostał
ten którego doświadczył los
żył nadzieją
gdyż szczęście było blisko

Zazdrościłem mu wspaniałych dni
postawy
finansowo dobrze stał
nie liczył się z groszem

Cóż z tego
wezwał go Pan

U mnie 1500 * na zegarze
dobrze złośliwym być
z tą „Panią” za pan brat
Bachusowi oddać cześć
tańczyć obłęd w oczach
szał i żyć

Oddaję tobie bracie cześć
tym razem ty
niech szalony taniec trwa

Dzisiaj ty
jutro - może ja
nie myśleć - żyć


*1500 nr kolejnej dializy



4 komentarze:

  1. Trzymaj się. Każdy kiedyś zmieni wymiar świata. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Krysiu, masz rację, kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  3. serdeczne pozdrowienia Lechu...
    jesteśmy wszyscy na tym samym balu
    ale... to tylko taniec
    jeden musi szybciej do domu
    inny zostaje do białego rana
    więc tańczmy - grają cudnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie jest piękne, ale to nie bajka... Oprócz radości bywają i smutki. Często szczęście przeplata się z jakąś tragedią. Chociaż melodia wciąż brzmi, niektórzy opuszczają balową salę nieco wcześniej i już nigdy na nią nie wracają. Ty Leszku tańcz nadal, dopóki bal trwa. Dziękuję Poeto za tak nostalgiczny i wzruszający wiersz. Pozdrawiam Cię gorąco.

    OdpowiedzUsuń

MIŁO MI. DZIĘKI ZA WPIS.